wierzycie w przeznaczenie w miłości

Nie bójcie się powiedzieć Mu „tak” z całym entuzjazmem serca, odpowiedzieć Mu wielkodusznie, pójść za Nim! Nie dajcie sobie znieczulić duszy, ale dążcie do pięknej miłości, która wymaga również wyrzeczenia i mocnego „nie” dopingowi sukcesu za wszelką cenę i narkotykowi myślenia tylko o sobie i swojej wygodzie. Wierzycie w przeznaczenie????? Zarchiwizowany. Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi. Wierzycie w przeznaczenie????? Przez Gość konnrado s., Luty 27 czy od razu w przeznaczenie. Ja mam tak, że najczęściej pojawia się ktoś w moim życiu jak najbardziej tego potrzebuję i spełnia określoną funkcję, gdy jest naprawdę źle. W moim przypadku bym to nazwał bardziej opatrznością. Jednak dziwne zbiegi okoliczności się zdarzają dość często i niektórzy mogą je nazwać przeznaczeniem. Wierzycie w sny? Czy zdarza Wam się rano po przebudzeniu zastanawiać się nad tym, co Wam się śniło i co dany sen mógł oznaczać? Albo budzicie się w nocy zlane potem, bo śniło Wam się coś wyjątkowo strasznego? Wierzycie w to, że sny mogą się spełniać? Ciekawa jestem, czy tylko ja mam obsesję na tym punkcie ;). Nie no kotku, przepraszam Cię, wiesz no, nie na poważnie tak, tak wiesz, no, nie będziesz, nie, nie, nie mów, że się obrazisz znowu, obraziła, no nie warto, się nie obrażaj, no co Ty Site De Rencontre Pour Black Et Metisse. mam takie pytanie czy wierzycie w przeznaczenie? że jeśli dwie osoby są sobie pisane to choćby się waliło i paliło będą ze sobą jeśli mają ze sobą być. "Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było." ja nigdy nie wierzyłam w przeznaczenie, los, miłosc itd..... w sumie nadal nie wierze.... jednak wiem, że w życiu zdarzają się rzeczy/ludzie/zdarzenia, które po coś są i ukierunkowują nasze istnienie. mam "dziwne" podejscie do życia i do ludzi, które po czesci wynika z mojej pokręconej osobowosci, długie lata uwarzałam, że miłość nie jest dla mnie, że bede sama i nawet przyzwyczaiłam się do tej myśli. potem w życiu nagle pojawił się ON: -ktos, kto miał wszystko czego pragnełabym zeby miał mój przyszły partner -ktos, kto jest rownie pokręcony przez życie jak ja -ktos, przy kim od 1 sekundy po poznaniu czułam, ze to ktoś przy kim jestem bezpieczna i mogę być sobą -ktos, kto podobnie odbiera swiat i lubi podobne rzeczy - a z drugiej strony posiadał w sobie przeciwienstwa, ktore uzupełniały mnie to tak w skrocie, bo moja historia dlaczego ja wzbraniałam sie przed związkiem i to dlaczego on jest dla mnie tym jedynym jest bardzo dłuuuuuuuuga. do sedna. podczas naszego trwajacego rok związku..... /pokłocilismy sie dokładnie w dzien kiedy sie poznalismy, a rozstalismy w rocznice naszej 1 randki/ miałam dziwne odczucia....... o co chodzi. procz tego, ze czułam iż on jest moja druga połowka, nie wyobrazalam sobie zycia z innym mezczyzna /on byl pierwszym powaznym zwiazkiem/ pokochalam go............. ALE, miałam tez jakby znaki..... własicwie nie wiem czy byly to znaki czy PRÓBA od losu, ponieważ z czasem okazywało sie, że moje wczesniejsze uprzedzenia co do bycia w zwiazku z facetem, po mału wychodziły na wierzch............. pogubiłam sie, bo nie wiedziałam czy to znaki abym odeszła czy proba, po to abym wkoncu zmierzyła się z swoimi obawami, lekami, czy rzeczami ktore sobie kiedys obiecałam. po mału nawet te moje leki same się zaczeły rozwiazywac, bo milosc do mojego partnera jakby rozwiewała moje obawy...... choc, moze powinnam juz wtedy uciekać od niego, nie wiem. tak czy siak w naszym zwiazku zaczelo cos sie psuc, a mianowicie moj partner był niezdecydowany co do NAS.. wydaje mi sie, ze on traktowal mnie jak bliska przyjaciolke a nie jak kobiete swojego zycia. nie potrafił chyba sam przed soba przyznac sie czy mnie kocha czy nie. wniosek? kiedy na spotkaniu przytulajac mnie powiedzial, ze nie wie czego chce..... odwrociłam się i odeszłam. po tygodniu napisal sms, ze przeprasza ale nie wie jak mi wytlumaczyc, nie wie dlaczego, ze jest zagubiony..... odpisalam mu, ze nie bede z kims kto nie odwzajemnia moich uczuc, ze wierze ze odnajdzie kiedys szczescie. NIE ZMUSIMY NIKOGO DO MILOSCI !Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-03-31 19:48 przez tiririiD. Interesujący problem filozoficzny. Mianowicie wierzę, że ludzie mogą być zakochani w sobie. Niektórzy nawet przez długi czas. Lub całe życie. Ale nie wierzę, że miłość jest jakoś odgórnie przydzielana, tzn. w brednie w stylu, że gdzieś tam żyje nasza druga część i tylko ona może dać szczęście. Podobnie z przeznaczeniem. Wierzę w to, że niektórym przeznaczone jest być np. wielkim, ale to dlatego, że taka osoba ma talent i ciężko pracuje. Przeznaczenie wynika bardziej z warunków początkowych w momencie oceny, a nie dlatego, że tam w gwiazdach jest tak zapisane. Tak więc w rzeczy metafizyczne raczej nie wierzę. Wierzę natomiast w moc przekonań, charakteru i tym podobnych bzdetów. zapytał(a) o 23:31 Wierzysz w przeznaczenie w miłości...? że choćby się co działo i urwał się kontakt między Wami tymczasowo(a byliście w sobie zakochani... tylko ze jakos sie wtedy nie ulozylo, bo nikt nie zdobyl sie na wyznanie) to i tak się spotkacie i bd razem, bo TAK MA BYC, bo jestescie sobie przeznaczeni? Ja mam takie wrazenie, bo podobnie bylo w mojej sytuacji gdy spotkalam go baaardzo niespodziewanie w pewnym miejscu, a juz rok nie widzielismy sie! tyle ze stchórzyłam i czuje ze moja szansa od losu minela ;( chyba ze przeznaczenie istnieje i udziela wielu szans xD Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 23:32 Ja w nic nie wierzę, a tym bardziej w miłość. Blee Nie, raczej nie wierze... raket odpowiedział(a) o 23:33 miłość to bzdura a pżeznaczenie to to co ludzie nie potrafią wytłumaczyć Juś x33 odpowiedział(a) o 23:38 kooooki odpowiedział(a) o 00:00 Wierzę, że każdy ma gdzieś swoją drugą połówkę, jedni ją szybciej znajduja inni potrzebują na to wielu lat, ale chyba każdy w życiu znajdzie taką prawdziwą miłość, chociażby w wieku 70 lat ... Każdy ma swoje przeznaczenie, bez niego jaki byłby sens życia ? Wszyscy byliby pewnie nieszczęśliwi ... ja wierzee.. ; d wkońcu każdy ma gdzieś na świecie swoją drugą połówkę. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Mileena2015 Dołączył: 2015-11-23 Miasto: rzeszów Liczba postów: 94 11 lutego 2016, 21:01 Taki luźny temat:) Niektórzy uważają ,że jest im pisana jedna osoba i prędzej czy późnej będą z nią .Moim zdaniem nie jest tak po prostu, ludzie dopasowują się i tyle no oczywiście jest chemia itp ale tych osób jest wiele na świecie z którymi można tworzyć związek. Sylwunia1888 12 lutego 2016, 02:58 Na podstawie tego jak poznałam swojego mężczyznę wierzę w przeznaczenie:) Domicja 12 lutego 2016, 15:37 Ja wierzę. Ale nie tak sama z siebie czyli ,,jak ma się udać, to się uda" czy ,,zrobię to, bo takie jest moje przeznaczenie", co bardziej tłumaczę sobie to, co już się stało, np. komuś się poszczęściło, a komuś coś się nie udało, to uważam, że można było to poprawić, ale nie zmienić. Guren 12 lutego 2016, 16:09 Myśl, że coś jest gdzieś "zapisane" strasznie mnie dołuje wiec nie wierzę. Natomiast uważam, że każda, nawet najmniejsza decyzja może skrajnie wpłynąć na nasze życie i życie innych i często tylko przypadek - a ścislej właśnie te małe decyzję prowadzące do danego zdarzenia - powoduje, ze ktoś spotyka miłość swojego życia albo to życie traci. Dołączył: 2012-04-17 Miasto: Poznań Liczba postów: 4984 12 lutego 2016, 18:23 Oczywiście, że nie. Dołączył: 2016-01-14 Miasto: Liczba postów: 128 12 lutego 2016, 19:09 Nie wierzę ze względu pewnie na to że jestem ateistką, ale czasami naprawdę niektóre historie, wydarzenia są naprawdę fascynujące i można opowiadać je godzinami Ja rowniez jestem ze swoim Misiem drugi raz i wzielismy slub,uklada nam sie naprawde dobrze :D Odpowiedz Ja dałam swojemu jeszcze jedną szanse i narazie jest dobrze,boże tylko żeby nie zapeszyć >Wydaje mi się prawdziwa miłość jest wtedy gdy jesteśmy dać tej drugiej osobie jeszczą jedną szanse Odpowiedz a ja przetrwalam 12 lat z jednym jest 7 rocznica naszego malzenstwa i powiem tak nigdy nie jestesmy wstanie poznac mowia to co chcemy slyszec,sa romantyczni jezeli im na czyms musi czuc sie wolny,jest z natury zdobywca,wiec oglada sie za i sex u nas to jednosc u nich to ogromna roznica,dla nich sex nie ma nic wspolnego z miloscia(czesto)stad biora sie bardzo rzetelnie myslenie naszych samcow i z przykroscia stwierdzam, ze choc to ludzie to jestesmy calkiem innymi gatunkami lol Dziewczyny w stalych zwiazkach musicie czesto zamykac oczy na rzeczy blache,choc dla nas sa znaczace dla nich to drobnostki,a jesli chodzi o zdrade to jedyna rzecz gdzie moje oczy bylyby otwarte i niestety koniec zwiazku z tym nasi mezczyzni musza sie liczyc, ze to nas najbardziej boli i poniosa za to ogromna kare czyli straca nas na zawsze. Odpowiedz dobrze powiedziane Kelly tylko jakis uraz i wspomnienia zostaja Odpowiedz "nie mozna wejsc dwa razy do tej samej rzeki bo nowe wody do niej naplynely" mysle ze to wszystko wyjasnia Odpowiedz _Agnieszka_ napisał(a):cytrynka napisał(a):ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Ale czy nie uważasz, że taka zasada obowiązuje obie strony - jeśli jedna strona jest tylko zaangażowana to to już jest miłość sie z toba Aga wzielam pod uwage obie strony tak samo facet jak i dziewczyna sie angazuje to taki nie pisany uklad inaczej nie ma sensu jak ktos sie stara a druga osoba nic Odpowiedz cytrynka napisał(a):ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Ale czy nie uważasz, że taka zasada obowiązuje obie strony - jeśli jedna strona jest tylko zaangażowana to to już jest miłość platoniczna. Odpowiedz ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Odpowiedz raczej jestem przeciw..zawshe zostaje jakis uraz..zwlaszcza jesli w okresie przerwy byli inni partnerzy.. no ale to nie regula.. Odpowiedz ale jednak jakis uraz zostaje :) tego sie nie zapomina choc juz zostalo wybaczone:) ja czasem cos wypominan choc pozniej zaluje tego :( Odpowiedz no pewnie ze warto, co bysmy bez facetow robily... Odpowiedz "Z facetami źle,bez nich jeszcze gorzej" :) Odpowiedz kancia napisał(a):my dla nich jestesmy w stanie wszystko.... :Doj tak czasami za duzo im poswiecamy ale warto Odpowiedz my dla nich jestesmy w stanie wszystko.... :D Odpowiedz kancia napisał(a):taka ich natura....ah ci faceci Odpowiedz Oczywiście, że dorastają później, a rozkładówki w wieku 10 lat oglądają tylko po to, żeby zobaczyć jak wyglądają kobiety w "naturze" i żeby się po prostu z tego pośmiać i potem mieć o czym gadać z kumplami. Bo nie wiem czy wiecie, ale faceci to dużo więksi plotkarze niż kobiety - to jest naukowo udowodnione lol Odpowiedz jak on mial 10 lat jakis czas temu to ogladali gazetki z rozkladowkami ostatnio tez sie o takim czyms dowiedzialam, no prosze, a niby pozniej dorastają.... Odpowiedz Mysle ze tak, to znaczy ze jest cos z prawdy w tym ze faceci sa mniej stali w uczuciach. Zreszta oni w ogole sa inni niz my ( i pewnie dlatego tak bardzo potrafimy ich kochac:). No np wczoraj gadalam ze swoim miskiem na temat "M jak Miłość" a konkretnie o zainteresowaniu Łukasza rozebranymi kobitkami i ja oczywiscie oburzona stwierdzilam ze ja nie wiem jak to tak moze byc ze chlopiec w wieku 13 lat dzwoni na 0-700 itp. a moj Piotruś ze stoickim spokojem odpowiedzial ze w jego czasach czyli jak on mial 10 lat jakis czas temu :) to ogladali gazetki z rozkladowkami :) Ja otworzylam szerzej oczy i stwierdzilam ze ja majac 10 lat to jeszcze lalkami sie bawilam:) No coz troche odbieglam od tematu ale chodzilo mi przedewszystkim o te ich odmiennosc i o to ze szybko interesuja sie płcią piekna a pozniej sa tak malo stali w uczuciach, cholerka z czego to wynika? Odpowiedz Jednak oby bylo jak najwiecej facetow ktorzy zmiena sie na lepsze! wlasnie, tez bym tak chciala, ale zauwazylyscie ze to zawsze facecfi odwalaja, tzn o nich sie tak mowi ze niestali i wogole, chyba cos w tym jest... Odpowiedz kancia napisał(a):sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse oczywiscie ze sa ale w wiekszosci przypadkow niie za dobrze sie to konczylo... no wlasnie ja osobiscie znam chyba jedna dziewczyne ktorej na dobre wyszedl powrot do bylego faceta. Jednak oby bylo jak najwiecej facetow ktorzy zmiena sie na lepsze! :) Odpowiedz sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse oczywiscie ze sa ale w wiekszosci przypadkow niie za dobrze sie to konczylo... Odpowiedz ja weszlam trzy razy do tej samej rzeki i strasznie tego zaluje, wiec nikomu nie polecam :) Ale oczywiscie jak widac sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse, zycze powodzenia! Odpowiedz Ja mam nauczke i juz wiecej z nim nigdy nie chce... ( a smsyy jeszcze pisze...) Odpowiedz kancia napisał(a):Cytrynka, bo moze jestes rozsadniejsze np. odemnie. hehe moze i tak ale nie zycze sobie i nikomy takiej sytuacji w zyciu pozniej mozna zalowac tego Odpowiedz Cytrynka, bo moze jestes rozsadniejsze np. odemnie. Odpowiedz kancia napisał(a):Jednak pozostaje pewien uraz, i pytania bez odpowiedzi...dlatego ja nie wchodze 2 razy do tej samej rzeki Odpowiedz Jednak pozostaje pewien uraz, i pytania bez odpowiedzi... Odpowiedz Drugą szansę bym dała - pod warunkiem, że ta osoba byłaby tego warta. Bo każdy może raz popełnić jeden błąd. Ale trzeciej już nigdy :) Odpowiedz Catherine napisał(a):Moja koleżanka ze studiów "weszła 2 raz do tej samej rzeki " i okazało się ,ze teraz jest lepiej niż było przedtem i ...... w następne wakacje biorą ślub :P5 Także to zależy od bardzo wielu czynników a przede wszystkim od ludzi! Rowniez tak przynajmniej powtorzy sie przyczyna dla ktorej sie rozstaliscie-trzeba konczyci zapomniec!!!Moze chlopak sie zmienil. Odpowiedz Mysle ze tak, ja 3 razy wracalam do jednego chlopaka, tzn. on przychodzil czy dzwonil, a ja nie moglam sie oprzec... :| Odpowiedz uwazam ze kazdemu nalezy dac druga szanse ,a jesli zawiedzie i drugi raz to wtedy juz koniec Odpowiedz Moja koleżanka ze studiów "weszła 2 raz do tej samej rzeki " i okazało się ,ze teraz jest lepiej niż było przedtem i ...... w następne wakacje biorą ślub :P5 Także to zależy od bardzo wielu czynników a przede wszystkim od ludzi! Odpowiedz przecież nie zawsze ludzie sie rozstają z powodu zdrady... ja obecnie jestem drugi raz z tym samym facetem, ponieważ mieliśmy tzw. kryzys, który na szcęście nie trwał zbyt długo... jestem bardzo zadowolona z tego ze znów jestesmy razem, bo obecnie między nami jest o niebo lepiej niż było wcześniej :P83 dajmy sobie więc jakąś szansę :P3 Odpowiedz Temat taki już był. O ile chodzi tu o zdradę i co potem? Oto link: :D Odpowiedz ja bym chyba nie wybaczyła tylko zdrady... Odpowiedz ja raczej nie popieram "odgrzewanek" milosc to nie totolotek ze mozna probowac w nieskonczonosc choc na pewno sa przypadki ktore dotarly sie dopiero za ktoryms razem to ja bym sie nie decydowala Odpowiedz To zależy od powodu dla jakiego się para zrozstała. Odpowiedz

wierzycie w przeznaczenie w miłości